W swojej pracy nieustannie spotykam osoby, które cierpią. Często nie z powodu choroby ciała, ale dlatego, że ich serce zostało złamane, granice przekroczone, a dusza – zlekceważona. Przychodzą z pytaniem: „Dlaczego nie potrafię odejść?” albo „Dlaczego wciąż wierzę, że on/ona się zmieni?”
Z poziomu energii wszystko jest widoczne – pęknięcia w aurze, zablokowane centra energetyczne, niepokój rozlany po całym systemie. Ale zanim dojdziemy do uzdrawiania, trzeba nazwać prawdę:
Nie da się przemalować drugiego człowieka.
Człowiek, który cię rani, nie stanie się nagle czułym partnerem tylko dlatego, że mocno tego pragniesz. Utrzymywanie się w toksycznej relacji i wiara, że „miłość wszystko zmieni”, to nie romantyzm – to mechanizm traumy.
Nasze pole energetyczne zapamiętuje więcej, niż rozum potrafi ogarnąć. Dlatego często, zamiast słuchać logicznych argumentów, warto wsłuchać się w subtelne sygnały z ciała. Gdy na samą myśl o rozmowie z partnerem czujesz ciężar w żołądku, napięcie w karku lub ból serca – to nie są fanaberie. To dusza mówi: „Coś tu nie gra.”
W bioenergoterapii uczymy się słuchać tych sygnałów. Uczymy się rozpoznawać, gdzie kończy się troska, a zaczyna poświęcenie siebie. Gdzie kończy się miłość, a zaczyna lęk przed samotnością.
Jednym z najważniejszych kroków w procesie zdrowienia jest odróżnienie rozmowy od prawdziwej komunikacji. Wielu ludzi rozmawia godzinami, ale nie mówi nic ważnego. Nie pyta, nie słucha, nie buduje. Czasem jedno zdanie wypowiedziane z prawdą w sercu jest bardziej uzdrawiające niż setki pusto brzmiących zapewnień.
Związek to nie projekt społeczny. Nie musisz nikomu tłumaczyć, dlaczego z kimś jesteś – albo dlaczego już nie. Ale jesteś odpowiedzialny_(-a)_ za to, by być w zgodzie ze sobą. Bo jeśli zgadzasz się na mniej, niż naprawdę potrzebujesz, to karmisz iluzję i osłabiasz swoje pole.
Nie da się budować zdrowej przyszłości z kimś, kto ma inne wartości, inne standardy, inną wizję życia. Nie wygląd decyduje, czy ktoś będzie dobrym ojcem czy matką – lecz system wartości, sposób myślenia, codzienne wybory.
Dlatego zachęcam – jako terapeuta, ale i jako człowiek – by wybierać świadomie. Buduj relację z kimś, kto widzi cię naprawdę. Kto wie, że lubisz herbatę z miodem, że boisz się samotności i że płaczesz przy filmie, który inni uważają za głupi.
Energia nie kłamie.
Kiedy jesteś w obecności właściwej osoby – twoje ciało się rozluźnia, serce otwiera, a umysł nie musi już szukać wymówek.
Znaj siebie. Wiedz, czego pragniesz. Wiedz, na co zasługujesz. I nigdy, nigdy nie zadowalaj się czymś mniejszym.
Bo kiedy uzdrawia się duszę, uzdrawia się całe życie.
~ Kamil Kuszewski ~integrujący siłę natury i świadomości człowieka.
Zapraszam także na warsztaty.



Dodaj komentarz